poniedziałek, 30 kwietnia 2012

SATURDAY OUTFIT ON "NO-WAY" CONCERT

25 komentarzy:
 Today's post will devote Saturday and my trip to Poznan for concert of the young band called "No-Way", starring my friends. I urge you to listen to their songs, because it is worth :) Meanwhile, I go quickly to the outfit. As you probably know from FanPage this day was really hot! I didn't know what to wear. 
The decision I made literally 10 minutes. before leaving. The effects of this "fast" look I am most pleased. A bit refers to the styling found in seaside resorts (so says my friend;)). Pleated skirts are promoting right now by the biggest designers from all over the world. I also have her. She was on the blog, but with the release of the school. The length does not allow to use it with everything, and fortunately a few days ago I bought boxer in the same shade, and here you are! In my opinion they matched color perfectly, so well that it looks like a dress :)  

Dzisiejszy post poświęcę sobocie i mojej wyprawie do Poznania na koncert młodego zespołu "No-Way", w którym grają moi znajomi. Zachęcam Was do przesłuchania ich kawałków, bo warto :) Tymczasem przejdę szybko do outfitu. Jak zapewne wiecie z FanPage'a w tym dniu było bardzo upalnie i sama nie wiedziałam, co na siebie włożyć. Decyzję podjęłam dosłownie 10 min. przed wyjściem. Z efektów tego "szybkiego" look'u jestem jak najbardziej zadowolona. Trochę nawiązuje do stylizacji spotykanych w kurortach nadmorskich (tak przynajmniej stwierdził mój kolega ;)). Plisowane spódnice na trwający gorący sezon są promowane przez największych projektantów mody. Ja także swoją posiadam. Była ona na blogu, lecz w wydaniu szkolnym. Długość nie pozwala na wykorzystywanie jej ze wszystkim, na szczęście parę dni temu zakupiłam bokserkę w tym samym odcieniu i proszę bardzo! Moim zdaniem zgrały się tak dobrze kolorystycznie, iż wygląda to jak sukienka :)

piątek, 27 kwietnia 2012

PANTS WITH HIGH WAIST AND VERSACE BELT

38 komentarzy:
  Finally I have my overdue vacation from school! Aside from a rather nervous school in the morning, Today is a very good and sunny. Each ray of sunshine encouraged to smile. The problem isn't even a sauna prevails in public transport, with good music, you can endure anything :)
The mornings tend to be colder than the afternoon heat, that's why I diceded to wore the old (primary school days!) denim jacket. Pants I found in my little town, and the addition of a belt Versace. Sometimes it happens that in vintage shops or 2ed hand shops you can find  pearls that we hold for future generations. Surely this is the slightly pearl destroyed, but suited the character strip.
White tank top + mocasins + an old bag (after 2 years of sleeping like Sleeping Beauty Princess she's back in live again! :D).
Ok, now as always I can say to all - HAVE A NICE WEEKEND! In Poland I've now more than 2 weeks of freedom. YAAAY. A lot of things to do, so I'll post really often (almost everydat, so check out blog more :)). See ya!

W końcu mam swój upragniony urlop od szkoły! Pomijając dość nerwowy, szkolny ranek, dzisiejszy dzień zaliczam do bardzo udanych. Każdy promień słońca zachęca do uśmiechu. Problemem nie jest nawet sauna panująca w środkach komunikacji miejskiej, przy dobrej muzyce wszystko można znieść :)

wtorek, 24 kwietnia 2012

SPORTY, BUT GLAMOUR

23 komentarze:
 Today at my school was "sports day". Today at my school was so celebrated. "sports day". Instead of the normal lessons, time we spent at the nearby sport university. There have been some competition, which I personally have not started - first I'm too lazy to these "schools" activities, and secondly I was respectable job raking the sand :D On this occasion I had to wear something more sporty, but still casual and comfy. I wouldn't be me assuming each track suit and adiddas sneakers, therefore I have narrowed it to a minimum - the old Converse and comfortable, fairly loose jeans. 
Here's a quick outfit, and in the future scraps will be something more spring and lighter :) In addition I will add that in the end abandon jeans to dresses and skirts. At the end of the weekend will be already 29 * C!

Dziś w mojej szkole obchodzony był tzw. "dzień sportu". Zamiast normalnych lekcji, czas spędziliśmy na pobliskim AWF'ie. Odbyło się kilka konkurencji, w których ja osobiście nie startowałam - po pierwsze jestem zbyt leniwa do tych "szkolnych" zajęć, a po drugie miałam zacne zadanie grabienia piasku :D Na taką okazję musiałam założyć coś bardziej sportowego, ale i casualowego. Nie byłabym sobą zakładając dres i adidaski, dlatego ograniczyłam się do minimum - stare Conversy i wygodne, dość luźne dżinsy.
Oto szybki outfit, a w przyszłych notkach będzie coś bardziej wiosennego i lżejszego :) Na dodatek dodam, iż w końcu porzucę dżinsy na rzecz sukienek i spódniczek. W końcu w weekend ma być już 29*C! 

piątek, 20 kwietnia 2012

CREAM SKIRT AND BLACK BLOUSE

49 komentarzy:
Every fashion victim goes to Fashion Week na Łódź, but I diceded to stay at home. Even that I have a lot of work for weekend ;) Finally I won't complain about the weather! Beautiful sun wakes us every day and says goodbye more subsequent seasons. Passing away secondary education classes cause a little holiday spirit, which improves my mood, but a little spoils. For today a fairly comfortable and elegant outfit, which I prepared in the morning rush. Cream-colored skirt, which I bought in the vacation in Warsaw, combined it with a simple black blouse. Adds character snake bag, so that in spite of not too boring. Have a good weekend everyone, go out into the fresh air and enjoy the sunshine as much as possible ;)

Wszyscy na Fashion Week'u w Łodzi, a ja pozostałam w kochanym Poznaniu. No cóż, może następnym razem będę bardziej skora tam jechać, ale i tak nie żałuję, bo czeka mnie wesoły weekend. W końcu nie będę narzekać na pogodę! Piękne słońce codziennie nas budzi i żegna coraz późniejszą porą. Odchodzące klasy maturalne powodują lekko wakacyjny nastrój, który poprawia mi samopoczucie, ale i troszeczkę rozleniwia. Na dziś przygotowałam dość wygodny, elegancki outfit, który przygotowałam rano w pośpiechu. Kremową spódniczkę, którą zakupiłam w ferie w Warszawie połączyłam z prostą, czarną bluzką. Charakteru dodaje wężowa torba, tak by na przekór nie było zbyt nudno. Życzę miłego weekendu wszystkim, wychodźcie na świeże powietrze i korzystajcie z promieni słonecznych ile się da ;)

wtorek, 17 kwietnia 2012

BABY, BABY SUGAR ME...

26 komentarzy:
 Welcome, welcome everyone. Honestly, I don't know what to write today ;) So maybe I'll just write about outfit, without further ado. 
Lately, I have a tendency to roll up all the trousers legs, with most pairs of my pants. These aren't stand anything ;) Last you have seen quite a sweet set of them, and now the time for something more understated and again inspired by the French street - beret or boots, which drew a studded bag from www.oasap.com. I leave you with a generous dose of photos and I run take a sleep!

Witam, witam serdecznie. Szczerze powiedziawszy nie wiem, co mam dziś napisać ;) Dlatego też przejdę od razu do outfitu, bez zbędnych ceregieli. 
Ostatnio mam skłonności do podwijania wszelkich nogawek, przy większości par moich spodni. Te niczym się nie wyróżniają ;) Ostatnio widzieliście dość słodki zestaw z nimi, a dziś czas na coś bardziej stonowanego i znów zainspirowanego francuską ulicą - beret czy też botki, do których dobrałam torebkę z ćwiekami od www.oasap.com. Zostawiam Was z pokaźną dawką zdjęć i uciekam lulu! :)

sobota, 14 kwietnia 2012

LOMOGRAPHY, MY LOVE!

27 komentarzy:
 Hi guys! Today I'm going to show you some photos by my lomography camera. I'm tottaly in love with my white Diana Mini. Hope you will enjoy photos, because I'll post them often :) Good night!

Lomografia staje się coraz popularniejsza, choć jeszcze wiele osób nie wie co to jest i z czym się to je. Biorąc słownik (no dobra, wpisując lomografia do "wszystko wiedzącej" wikipedii czy stronie lomografia.pl), wyskakuje: "Lomografia to bardzo proste w swej złożoności zjawisko. Inna teoria mówi, że jest to bardzo złożone zjawisko w swojej prostocie. W kilku słowach Lomografia to przede wszystkim: wolność, ludzie, fotografia, oldschool, retro, analogia, perforacja, szalone barwy i plastikowe niespodzianki.". Myślę, że nie muszę nic dodawać. Mogą was zdziwić zapewne niektóre zdjęcia, iż są rozmazane, prześwietlone.. ale o to w tym wszystkim chodzi, a to mi się podoba. Idealny aparat na wyprawy, podróże jak i imprezy! Będę częściej publikować tego typu posty. Podoba się? :)

piątek, 13 kwietnia 2012

FRENCH NONCHALANCE

41 komentarzy:
  When I woke up in the morning, I totally didn'tt know what to wear. Outside the window was quite cold and ugly, which didn't facilitate a solution to this problem. So I decided to bet on proven look. Usually I combine a white shirt with sweaters, this time I wore denim. In a large jeans, I felt a little like in a type of boyfriend trousers (still looking for a light-blue, slightly torn - anyone know where can I find it ?;). Of course pants I rolled up, as recently I used to. From the bottom of wardrobe I pulled my irreplaceable moccasins, which are sometimes a good substitute for a ballerina. To add a touch of spring - the basket, which probably will be indispensable for the warmer days :) How do you like my interpretation of Parisian chic?

Gdy wstałam rano, kompletnie nie wiedziałam co na siebie włożyć. Za oknem było dość buro, co nie ułatwiało rozwiązania tego problemu. Postanowiłam więc postawić na sprawdzony look. Zazwyczaj łączę białą koszulę ze sweterkami, tym razem ubrałam dżinsową. W za dużych dżinsach, trochę czułam się jak w spodniach typu boyfriend (ciągle szukam jakiś jasnobłękitnych, lekko podartych - ktoś wie gdzie znajdę? ;). Oczywiście nogawki podwinęłam, jak to ostatnio mam w zwyczaju. Z dna szafy wyciągnęłam moje niezastąpione mokasyny, które będą czasami niezłym zastępstwem dla balerin. By dodać szczypty wiosny - koszyk, który zapewne będzie niezastąpiony na cieplejsze dni :) Jak Wam się podoba moja interpretacja paryskiego szyku?

czwartek, 12 kwietnia 2012

RASPBERRY PANTS AND SWEATER WITH FLORAL APPLICATIONS

20 komentarzy:
 Finally I managed to buy pants in a raspberry colour! For a long time I had them on must have list, but always there were something more useful, more beautiful or more required. My legs look a bit like two sausages (soya say, because I'm a vegetarian :D), but daily exercise, Pilates and gluten-free diet I hope will soon start to see results.
Spring calendaring has nothing to do with what we see outside the window. This causes make me want to protest. So walking in ballerinas, thin trench coat, even though 10 *C temperature. Not such a terrible weather to me when I'm wearing something colored or in the flowers, from which I'm addicted. Not long on the blog as soon as it gets warmer, you will experience a veritable apogee amount flowery outfits. Meanwhile, I leave you with a combination of short sleeves cardigan with floral applications and nude heels with colorful trousers. Right now it's time to move! :)

W końcu udało mi się nabyć spodnie w kolorze malinowym! Od bardzo dawna miałam je na swojej liście, ale zawsze znalazło się coś bardziej przydatnego, piękniejszego lub bardziej potrzebnego. Moje nogi jak na razie wyglądają trochę jak dwie paróweczki (powiedzmy sojowe, bo jestem wegetarianką :D), ale codzienne ćwiczenia, Pilates i dieta bezglutenowa mam nadzieję wkrótce zaczną przynosić pierwsze efekty ;)
Wiosna kalendarzowa ma się nijak do tego, co widzimy za oknem. Powoduje to u mnie chęć manifestacji. Czyli chodzenia w balerinach, cieniutkim trenczu, mimo 10 stopniowej temperatury. Nie straszna mi taka pogoda, kiedy mam na sobie coś kolorowego czy w kwiaty, od których się uzależniłam. Niedługo na blogu, gdy tylko zrobi się cieplej, przeżyjecie istne apogeum ilości kwiecistych outfitów. Tymczasem zostawiam Wam z połączeniem sweterka z krótkim rękawkiem z kwiecistymi aplikacjami oraz kolorowych spodni z cielistymi czółenkami. Czas się poruszać! :)

wtorek, 10 kwietnia 2012

PINK SWEATER WITH COLLAR

20 komentarzy:
  Holy, holy, and after Easter. Although from the beginning, this year, somehow I didn't feel the whole atmosphere associated with Easter. My older cousin is laughing, that apparently I'm growing up and starting to live in a rush as the majority are adults. Even now I can not imagine returning to school. All these breaks make me lazy even more...
As for the Easter. Everything was quite peaceful. On Sunday I went to my hometown in polish moutains city call Karpacz My family came from Ireland and I met my new Irish cousin Oscar :) Lovely baby, whos I'm going to visit in Dublin in May. 
This period is also associated with the eternal food. When a person no longer gives advice to eat more, here comes Grandma, who is too concerned about everyone. This is how I got home with some extra 2kg. From tomorrow I start again to train hard and follow a diet, and no holidays no longer stand in my way, so I think that I will succeed. I am even sure, keep your fingers crossed ;)

sobota, 7 kwietnia 2012

HAPPY EASTER!!!

18 komentarzy:
 I just want to wish you the best for Easter! Here you have funny video of me ;) See ya!

Chciałabym tylko życzyć Wam wszystkiego, co najlepsze na Wielkanoc! Dodaję śmieszny filmik, w którym się ogłupiam, ale co tam ;)
video

xoxo, Sandra.

środa, 4 kwietnia 2012

YELLOW COAT AND GLAMOUR JACKET

22 komentarze:
 Yes, we're free!  Weather outside.. hm sucks! To improve the mood, I decided to wear my old coat, which was the last time I wore some 4 years ago. Yellow is quite a trendy color this season, so I thank my mom, which stopped me before throwing it in the trash! One of the few gems from the time of "youth": P I have many ideas for him.
Today, at the bottom I decided to wear something a little glamor, but with a hint of casual. Here is my recipe for a simple outfit that recently I very loved :)
After today school with Karolina we went for a shopping (yaay! I have first real good pair of heels for spring!). While running around the shops, we decided a while breather and sat in Zielona Weranda Cafe&Lunch. We took both the same dessert - raspberry. Was really delicious! The same I'll try to make this evening for my friends! Hope you all gonna have fun this night, wish you best!

W końcu mamy wolne! Pogoda za oknem mówiąc krótko jest paskudna. Aby polepszyć sobie humor, postanowiłam ubrać mój gimnazjalny płaszczyk, który ostatni raz miałam na sobie jakieś 4 lata temu. Żółty jest dość modnym kolorem w tym sezonie, dlatego dziękuję mamie, która powstrzymała mnie przed jego wyrzuceniem do śmietnika! Jedna z nielicznych perełek z czasów "młodości" :P Mam wiele pomysłów na niego.
Dziś pod spodem zdecydowałam się na coś lekko glamour, ale z domieszką casualu. Oto mój przepis na prosty outfit, które ostatnio bardzo pokochałam :)
Po szkole wraz z Karoliną poszłyśmy na szybkie zakupy (w końcu mam pierwszą porządną parę butów na wiosnę! yaay!). W czasie biegania po sklepach, postanowiłyśmy chwilę odsapnąć i  usiadłyśmy w niedawno otwartej Zielonej Werandzie Cafe&Lunch w poznańskim Starym Browarze. Szczerze przyznam, że jestem większą zwolenniczką tej knajpki na Starym Rynku. Większy wybór i mam jakieś nieodzowne wrażenie, że ceny mniejsze.. Mimo to wybrałyśmy we dwie to samo - Deser Malinowy. Pychotka! Zachęcam do odwiedzenia w trakcie robienia zakupów :) 
Uciekam się spakować i biegnę na babski wieczór w gronie przyjaciółek. Chyba przyrządzę im podobny  deser :) Miłego wieczoru!

niedziela, 1 kwietnia 2012

MOODY SUNDAY IN APRIL FOOLS

15 komentarzy:
 Finally arrived to us April. The first day of a rather moody in terms of weather. In the morning we were greeted by snow, then it was quite sunny, but cold wind reminded that this is only the beginning of spring. In order not to waste the day with my mother we decided to go to the city and eat dinner there. At first the fire we chose an Indian restaurant. For dessert, we went to a nearby cafe, where I was on Friday. Gołębnik.
 I hate to dress in layers, usually I have some problems with that. This time was pretty good. The white t-shirt with print wore nice and warm, green sweater. Rolled up jeans, pants too big (you have to throw them! The first signs that the diet starts working;) and put all the already well-known boots. Yay, we've ready outfit :) 
Now it's time to prepare to school, have a nice evening! :)

W końcu zawitał do nas kwiecień. Pierwszy dzień dość humorzasty pod względem pogody. Rano przywitał nas śnieg, potem było dość słonecznie, jednak zimny wiatr przypominał, że to dopiero początek wiosny. By nie marnować dnia, postanowiłyśmy z mamą udać się na miasto i tam zjeść obiadokolację. Na pierwszy ogień wybrałyśmy indyjską restaurację. Na deser poszłyśmy do pobliskiej kawiarenki, w której byłam w piątek. Gołębnik. Nienawidzę ubierać się na cebulkę, zazwyczaj nigdy mi to nie wychodzi. Tym razem outfit świetnie się sprawdził. Na biały tshirt z nadrukiem założyłam cieplutki, zielony sweter. Podwinęłam nogawki za dużych dżinsów (trzeba je wywalić! pierwsze oznaki, iż dieta zaczyna działać ;) i włożyłam wszystkim już dobrze znane botki. Włala, outfit gotowy :) 
Teraz czeka mnie powtórka przed poniedziałkowym powrotem do szkoły. Życzę udanego wieczoru :)